Witamy wszystkich chętnych do rozmów na każdy temat.

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

O tych, co nad nami
Lucile
Posty: 24
Rejestracja: 24 cze 2020, 11:12

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: Lucile »

(tytuł jest niedokładnym cytatem z „Portretu Moskwy…” )


Wpadła mi w ręce niezwykle ciekawa książeczka, a właściwie broszura, napisana przez Franciszka Jaxę Makulskiego (1740 – 1795), publicystę, poetę, pisarza i tłumacza z okresu panowania ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Niewiele wiemy o życiu Makulskiego, nawet okoliczności jego śmierci nie są znane; zgłosił się do Powstania Kościuszkowskiego, jako oficer kawalerii… i dalszych losach historia i biografowie milczą.
Oprócz przedstawionej poniżej broszury, napisał i wydał w tym samym 1790 roku inną, zatytułowaną „Marsz y Pobudka Polakow” oraz „Siedem Psalmów Patryotycznych i Hymn Patryotyczny: z francuzkiego na polski język przetłomaczonych w czasie Narodowego Powstania w roku 1794 pod naczelnictwem Tadeusza Kościuszki”, wyd. 1794 r. , a także „Bunty Ukrainskie Czyli Ukrainca Nad Ukrainą Uwagi. Z przydanem Kazaniem w czasie klujacego się Buntu”. (Pisownia tytułów oryginalna).

„Portret Moskwy, czyli odpowiedź na pytania: Co jest Moskwa? I w jakim dziś znajduje się stanie? Jakie krzywdy Moskwa poczyniła Polszcze? I dlaczego Polska z Moskwa poszła do rozwodu?”, to wyjątkowa broszura (miała tylko jedno wydanie - w 1790 r. Ciekawe, czy oprócz tego egzemplarza w Zbiorach Starodruków Biblioteki Jagiellońskiej, jeszcze gdzieś się zachowała – niestety nie wiem, jaki był jej nakład) ma charakter polityczno-pamfletowy, ale przecież tego typu literatura ma swoje prawa; doraźnej użyteczności i korzyści. Nie jest to rozprawa ściśle historyczna, ale znakomicie przybliża nam atmosferę i nastroje panujące w tym burzliwym i w konsekwencji tragicznym okresie naszej historii. Mówi o istocie i działalności państwa, któremu los wyznaczył takiego, a nie innego wschodniego sąsiada. Słowa pisane ponad 230 lat temu, pobrzmiewają aktualnie, Makulski pisze; że ustrój w Rosji może się zmienić, ale „duch państwowości” i jego etyczne przesłanki zawsze pozostaną takie same.

Niezwykle ciekawa i pouczająca lektura, nieco utrudniona odczytywaniem ówczesnej składni, ortografii i grafiki, np. (nieco innego zapisu poszczególnych liter).

Pomyślałam sobie, że zamieszczać będę (może kogoś zainteresuje) fragmenty z tej dawno zapomnianej - albo raczej w ogóle nie znanej -publikacji. To, że upłynęły ponad dwa stulecia, dodaje tylko temu tekstowi smaczku i przybliża nam myślenie i odczuwanie naszych przodków, a w każdym razie Franciszka Jaxy Makulskiego, który może nie był uznanym i poznanym koryfeuszem myśli oświeceniowej, ale z pewnością szczerym patriotą i świadomym obywatelem zatroskanym o los ojczyzny.

Na początek strona tytułowa.
Fr. Jaxa Makulski, 1970 r..jpg
Fr. Jaxa Makulski, 1970 r..jpg (43.88 KiB) Przejrzano 710 razy
Zastanawiałam się, w jakim Dziale zamieścić ten temat, więc jeżeli pan Admin uzna, że raczej w innym, to upoważniam do przeniesienia do jego zdaniem właściwego.

Awatar użytkownika
skaranie boskie
Administrator
Posty: 153
Rejestracja: 10 cze 2020, 1:37
Lokalizacja: wieś

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: skaranie boskie »

Lucile pisze:
24 wrz 2020, 10:53
Zastanawiałam się, w jakim Dziale zamieścić ten temat, więc jeżeli pan Admin uzna, że raczej w innym, to upoważniam do przeniesienia do jego zdaniem właściwego.
Pan admin obiecuje się głęboko zastanowić nad założeniem działu historycznego. Jeśli zastanowienie zaowocuje powstaniem takowegoż, przeniesie tam cały wątek. Tymczasem zostawmy go, gdzie jest.

Już sam skan okładki zachęca mnie do poznania zawartości. Jeśli dodać do tego czas powstania - koniecznie chcę się zapoznać. Będę Ci dozgonnie wdzięczny, jeśli zdecydujesz się zapoznać nas z treścią tej broszury.
Czekam więc na mój ulubiony ciąg dalszy.
A na zachętę proponuję :vin: :vin: :vin:
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.

Lucile
Posty: 24
Rejestracja: 24 cze 2020, 11:12

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: Lucile »

skaranie boskie pisze:
24 wrz 2020, 21:18
Już sam skan okładki zachęca mnie do poznania zawartości. Jeśli dodać do tego czas powstania - koniecznie chcę się zapoznać. Będę Ci dozgonnie wdzięczny, jeśli zdecydujesz się zapoznać nas z treścią tej broszury.
Czekam więc na mój ulubiony ciąg dalszy.
Drogi Adminie, mówisz - masz. :)
Co jest Moskwa 1.jpg
Co jest Moskwa 1.jpg (63.88 KiB) Przejrzano 698 razy
Co jest Moskwa 2.jpg
Co jest Moskwa 2.jpg (68.49 KiB) Przejrzano 698 razy
Część I

Z powodu niejakiej trudności w czytaniu oryginalnego tekstu, podaję jego zapis współczesnymi literkami.

Najpierw dosyć przydługi wstęp wychwalający szczerą, bezinteresowną przyjaźń, miłość i zaufanie.
Schyłek XVIII wieku to ciekawy okres w historii sztuki, literatury i architektury; jeszcze gdzieniegdzie ślady schyłkowego okresu baroku, czyli wybujałego (rzekłabym rozbuchanego) rokoko, ale już szeroką falą wlewające się nurty oświecenia i jego emanacji, czyli widocznego nie tylko w architekturze, ale i w sztuce klasycyzmu.

Nic dziwnego, że omawiana broszurka (przypominam, pochodzi z 1790 roku) napisana jest takim językiem i przesycona emocjami, które dzisiaj nazwalibyśmy zbyt koturnowe i na (tu sięgnijmy do muzycznego słownictwa) diapazonie patosu, czasami trącającego o nienaturalność. Ale to przecież tylko nasze - współczesne patrzenie.

Ale - ad rem:

Co jest Moskwa? I w jakim dziś znajduje się stanie?

Zdaje mi się, iż osoby węzłem przyjaźni spojone; rozkosz, ucisk, słodycz, gorycz, bogactwa, ubóstwo, szczęście i nieszczęście dzieląc pomiędzy siebie znosić są zobowiązane. Przeciwnie, albowiem przyjaźń nie mogłaby nazywać się przyjaźnią, ale tylko ubarwioną maską przyjaźni.

Cóż być może przyjemniejszego w świecie nad przyjaciela szczerego? Kto go znalazł – znalazł skarb cnót, obyczajów, chwały i miłości. Bez przyjaźni albowiem żyć, wszelka znajomość jest tesknicą, wszelka czynność pracą, każde miejsce pielgrzymką, życie udręczeniem, zgoła nie mieć przyjaciół, jest to być umarłym.

Co to jest rozkosz! Widzieć dwa serca, równym że pałające płomieniem!

Co za szczęśliwość osób szczerze kochających się! Jedna drugiej myśli uprzedza , o powiększenie jej dobra stara się, przeciwne pociski odwraca, chce ją widzieć najdoskonalszym myśli swojej obmiotem i pragnie ją mieć w stanie szczęśliwości zupełnej.

Udręczenie jednej z nich przebija sztyletem drugą, rada by sama cierpieć, aby cel jej kochania nie cierpiał. We śnie i na jawie czułością oddycha najszczerszą, usychając z bojaźni; aby traf jakoby nieprzewidziany ich spokojności nie zmieszał kiedy.

Wierność jest ich żywiołem, jest świętą i nieprzekłamaną nigdy, która w najświętszej postaci wtenczas okaże się, gdy podstęp do niej przypuszcza szturmy. Namowy, nadskakiwania, płaszczenia się, wzgardę zamiast upoważenia i poklasku odnoszą.


Prawda, że kiedy zdejmiemy ten patos, napuszenie i archaiczną składnię twierdzenia oraz tezy powyższe (przynajmniej dla mnie) były, są i będą prawdziwe, ale gdzie ich w naszym „krwiożerczym” , tragicznie podzielonym i zmanipulowanym świecie szukać?

Cdn…

Awatar użytkownika
skaranie boskie
Administrator
Posty: 153
Rejestracja: 10 cze 2020, 1:37
Lokalizacja: wieś

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: skaranie boskie »

Muszę się pochwalić, że poradziłem sobie z oryginalnym zapisem, choć - przyznam - odrobinę się jąkałem...
Bardzo to się ciekawie zapowiada, Lucile. Będę czekał na mój ulubiony cd.
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.

Lucile
Posty: 24
Rejestracja: 24 cze 2020, 11:12

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: Lucile »

skaranie boskie pisze:
25 wrz 2020, 15:45
Muszę się pochwalić, że poradziłem sobie z oryginalnym zapisem, choć - przyznam - odrobinę się jąkałem...
Skaranie, nic dziwnego, bo przecież czytanie starych tekstów z ówczesnym, nieco odmiennym sposobem zapisu, to prawdziwa frajda.
Czyli co? Mam tylko wklejać kolejne akapity, bez ich "przekładania" na współczesną pisownię?

Awatar użytkownika
skaranie boskie
Administrator
Posty: 153
Rejestracja: 10 cze 2020, 1:37
Lokalizacja: wieś

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: skaranie boskie »

Lucile pisze:
25 wrz 2020, 17:09
Czyli co? Mam tylko wklejać kolejne akapity, bez ich "przekładania" na współczesną pisownię?
To bym odradzał. Ty, czy ja mamy sporo wprawy w czytaniu tego typu tekstów, a to z racji pełnionych dotąd przeróżnych okołopiśmienniczych funkcji. Inni albo nie będą potrafili, albo zwyczajnie nie zechcą zadawać sobie trudu przekładania tekstów z polskiego na nasze. Będę Ci wdzięczny, jeśli pozostaniesz przy pierwotnej i - jak dotąd - jedynej wersji prezentacji tego zapomnianego dzieła.
:ro: :ro: :ro:
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.

Lucile
Posty: 24
Rejestracja: 24 cze 2020, 11:12

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: Lucile »

skaranie boskie pisze:
27 wrz 2020, 11:09
Będę Ci wdzięczny, jeśli pozostaniesz przy pierwotnej i - jak dotąd - jedynej wersji prezentacji tego zapomnianego dzieła.
Cieszę się, czyli kontynuuję. :)

Moskwa,  część 4 (2).jpg
Moskwa, część 4 (2).jpg (39.72 KiB) Przejrzano 674 razy
Moskwa , część 4 (1).jpg
Moskwa , część 4 (1).jpg (35.98 KiB) Przejrzano 674 razy

Część II

Wierność jest ich żywiołem, jest świętą i nieprzekłamaną nigdy, która w najświętszej postaci, w ten czas okaże się. Namowy, nadskakiwania, płaszczenia się, wzgardę zamiast upoważenia i poklasku odnoszą.

Złoto owa to sprężyna, ruch obrotom świata dająca, która zawsze bez oporu prędzej niż Atalanta* zamierzonej dobiega mety. Która zdradza Ojczyznę, zadaniem śmiertelnego ciosu, przyprawiając ją o ostatnią zgubę, która cudzą własność bezprawnie i bezkarnie wydziera, która co tylko zechce kojarzy i rozkleja, prawami gardzi, honor niszczy, z urzędów strąca i na nie wynosi. Dekreta pisze od słuszności dalekie, fortecę* bez wystrzelenia jednego nawet naboju poddaje, albo z bardzo małym oporem. Tysiące ludzi niewinnych na rzeż prowadzi, patriotów w zdrajców przemienia, anarchię popiera, karki pod jarzmo zniża niezliczonej liczby mieszkańców. To złoto - tak dzielne będąc i tyle dokazując wszędzie - gdzie dwie osoby są przywiązane do siebie, znajduje w nich wrota zamknięte.

Otóż to jest portret prawdziwy przyjaźni! Nieubarwiony maską obłudy i zdrady.

Taki portret sobie Rzeczypospolita Polska wyobraża w Rosji.

Mniemali Polacy, iż im nic więcej nie brakowało do szczęśliwości zupełnej, jak tylko ściśle zaprzyjaźnić się z Moskwą. Moskwą szukającą zawsze interesu własnego, gwałcącą prawa narodów i czekającą tylko pory z utęsknieniem i niecierpliwością, aby skutki gwałtu i przemocy rozciągnąć mogła. Tę, skoro postrzega, natychmiast jak orzeł na przepiórkę, albo jak kot na myszkę nagłym napędem uderza, aby chciwości swojej obiekt upatrzony poświęcić mogła.

---
• Atalanta - królewna znakomita z piękności, sił i szybkości - temu tylko obiecała się poślubić, który by ja w biegu zwyciężył. Wielu kusiło się o to, lecz podług zakładu śmiercią przypłacali tego. Hippomenes trzy jabłka złote urwawszy z hesperydzkiego ogrodu , z nią ubiegał się do mety, a ilekroć go Atalanta wyprzedzała, rzucał jedno jabłko na stronę, którego pięknością uwiedziona Atalanta, gdy się ubiegala za nimi, on dobiegł do mety.

• Bender, gdzie żywności i broni i ludzi pod dostatkiem było, poddał się Moskwie. (Mój przypisek: Bendery, miasto w Mołdawii. W 1789 r. twierdzę zajął Grigorij Potiomkin – jeden z faworytów Katarzyny Wielkiej).


Awatar użytkownika
skaranie boskie
Administrator
Posty: 153
Rejestracja: 10 cze 2020, 1:37
Lokalizacja: wieś

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: skaranie boskie »

No toś nie dość, że kawał literatury, Lucile, to i sporo historii przybliżyła.
Czuję się, jakbym Mickiewicz "Do przyjaciół Moskali" czytał. Jak to dobrze, że dzisiejsze władze - przynajmniej oficjalnie - od takowej przyjaźni się odżegnują... Choć może to kolejny aspekt wspomnianej przyjaźni - kto wie?
Wielkie Ci dzięki, dobra kobieto, za ciężką pracę włożoną w przybliżenie nam historycznych znaczeń. Niech Ci :vin: :vin: :vin: za nagrodę stoi, tę rad z Tobą duszkiem a do dna spełnię.
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.

Lucile
Posty: 24
Rejestracja: 24 cze 2020, 11:12

„Ubarwiona maska przyjaźni*”

Post autor: Lucile »

To pocieszające, że znalazł się choć jeden czytelnik - i to sam pan Admin. Bardzo dziękuję i czuję, że moje starania nie idą na marne.
Skojarzył Ci się ten fragment z Ustępem z III części "Dziadów" Mickiewicza. I słusznie, ten sam ton, chociaż gdzie Franciszkowi Jaxie Makulskiemu do mistrzostwa wieszcza. Ale kto wie, czy Mickiewicz nie znał tego tekstu. III część "Dziadów" powstała w 1832 r., czyli 42 lata po publikacji "Portretu Moskwy". Więc... to możliwe.

Niebawem ciąg dalszy naszej lektury.
Pozdrawiam
L.

ODPOWIEDZ